Dieta roślinna w sporcie cz. II

Dieta wegetariańska nie jest odpowiednia dla wszystkich. Każdy z nas jest odrębną jednostką i system żywieniowy musi zostać dopasowany do preferencji i możliwości sportowca. Często gorsze samopoczucie spowodowane jest dostarczaniem zbyt małej liczby kalorii w diecie bądź jej nieprawidłowym zbilansowaniem. Często o zmęczenie i zbyt szybką utratę wagi obwinia się dietę roślinną, jednak błąd może wynikać po prostu z niedostarczenia odpowiedniej ilości energii. Jak przy każdej diecie ważne jest odpowiednie zaplanowanie sposobu odżywiania.

Dieta roślinna w sporcie cz. I

Wielu sportowców decyduję się na przejście na dietę rośliną. Przyczyn tej decyzji jest kilka – od kwestii zdrowotnych, etycznych do religijnych. Jednakże, jeżeli decydujesz się na taki, a nie inny sposób żywienia, musisz pamiętać o kilku ważnych aspektach.

Jak rozpoznać typ sylwetki i dopasować do niego plan treningowy?

Nie każdy z nas ma warunki i możliwości, by zostać modelem fitness, maratończykiem czy sprinterem. Jednakże zawsze możesz poprawić swoją kondycję i skład ciała. W tym artykule poznasz podstawowe trzy typy sylwetki i uzyskasz informacje, które pozwolą Ci dostosować strategie działania i plan treningowy do możliwości Twojego ciała.

Jedzenie z zegarkiem w ręku – czy ma sens?

Pewnie nieraz usłyszałeś, że zdrowy styl odżywiania to taki, w którym posiłki spożywane są regularnie, najlepiej pięć razy w ciągu dnia, a przerwy pomiędzy nimi wynoszą średnio trzy godziny. Uważa się, że postępując w ten sposób przyspieszamy metabolizm, chronimy przed katabolizmem nasze mięśnie. Niestety przez błędnie utarte mity w naszej świadomości rezygnujemy z przejścia na dietę, gdyż biorąc pod uwagę codziennie obowiązki, trzymanie się sztywnego schematu żywieniowego w praktyce jest nie możliwe do utrzymania. Czy więc należy się za wszelką cenę spożywać posiłki z zegarkiem w ręku?

„No pain no gain”- hit czy kit?

Wiele adeptów siłowni powtarza jak mantrę słowa: „No Pain No Gain” – odnosząc się do swojego treningu. Wierząc, że ból oznacza postęp, intensywnie trenując pomimo uczucia dyskomfortu. Czy to naprawdę działa?